Pamiętam to był upalny czerwcowy dzień, żar lał się z nieba od samego rana. Klasycznie zacząłem swoją pracę od make up. Atmosfera już od początku była wesoła, dużo uśmiechów radości, ale był też nieodłączny stres, który zawsze próbuję rozładować rozmową i żartem.
Wiola informowała mnie że Amadeusz nie lubi zdjęć i nie będzie pozował, co mnie nie przeraziło ponieważ u mnie nie pozuje się do aparatu. Kiedy jechałem do domu Amadeusza nie miałem żadnego pomysłu na formę przygotowań, ale gdy byłem już na miejscu wpadł mi do głowy odważny pomysł… Nie musiałem długo namawiać przyszłego męża Wioli na swoją koncepcję ponieważ on czuł się tam jak w „domu”. W tym dniu miałem wiele innych miłych niespodzianek, spotkałem ludzi których znam z widzenia i wiedziałem że to będzie dobry dzień, dzień pełen pozytywnych emocji i szalonej zabawy… tak było bez wątpienia, oceńcie sami.

MUA: Kasia Lis Make Up <3
Miejsce: Dworek Anna
Suknia: Vestido Suknie Ślubne