Natalia & Rafał

Bardzo często dostaję pytanie, czy często wykonuję sesje za granicą, ponieważ każdy podziwia zdjęcia które powstają w miejscach innych niż w Polsce, ale nie wszyscy mają odwagę zaryzykować…

Sesja narzeczeńska była spontanicznym pomysłem, bo pamiętam że dostałem telefon czy znajdę jeszcze wolny dzień na zrobienie sesji w plenerze… złożyło się tak, że bliżej nam było się spotkać w Norwegii niż w Polsce. Takie są właśnie moje niezbadane losy, mieszkamy od siebie w odległości do 50 km, ale jednak to Norwegia była naszym celem na sesję.

Często jest tak że o czymś marzę, a w niedługim albo w trochę dłuższym czasie marzenie staje się rzeczywistością, czasami troszkę pokręconą i zwariowaną, mniej idealną ale zawsze bardzo ciekawą i wartą uwiecznienia.

Dzień I , Kjosterudjuvet

Pierwszy dzień zdjęciowy zaplanowaliśmy na okolice Drammen, jest to miasto małe, nie mniej jednak potrafi zauroczyć, a w jego okolicy są piękne miejsca do fotografowania. Kjosterudjuvet – potężne skały, wysokie drzewa, to miejsce które zwyczajowo wypełnione jest wodą. Spacer dołem kanionu nie należy do najłatwiejszych, ale większość dorosłych osób powinna pokonać ją bez problemu. Trochę sprytu, siły oraz dobre buty trekkingowe to gotowy przepis na pokonanie tego miejsca bez problemu.  Droga przez kanion jest dosyć stroma, bardzo śliska. Powinniśmy być przygotowani na wspinaczkę po dość wysokich drabinach, konieczne jest również wspomaganie się linami w kilku miejscach po drodze. Przejście dołem kanionu i pozostanie suchym graniczy z cudem 😉  To, że będziecie, chociaż trochę mokrzy jest niemal pewne. Dla takich tych widoków i tak kapitalnej przyrody naprawdę warto! Dlaczego jednak jej nie było? Ponieważ trafiłem na sam środek lata i rekordowo niski stany wody. Ale i tak pięknie wyszło, oceńcie sami.

Dzień II, Verdens Ende czyli norweski koniec świata

Wypad nad Verdens Ende (koniec świata)to rewelacyjny pomysł, mejsce bardzo popularne i lubiane przez turystów i fotografów. Wiele osób przylatujących do Norwegii tylko na krótki wypad, odwiedza właśnie Verdens Ende.  Ze względu na surowy  krajobraz tego miejsca, Verdens Ende to piękne tło sesji zdjęciowych i mekka fotografów ślubnych.  Oprócz tego znajduje się tutaj wiele pięknych plaż, mnóstwo wysp i wysepek, typowo norweska marina, molo i w miarę spokojne miejsca do spacerowania. Myślę, że są to już wystarczające powody, by choć raz odwiedzić Verdens Ende, nazywane również norweskim cudem natury … 🙂 nie mogło nas tam zabraknąć.

Norwegia była jednym z wielu kierunków na mojej liście wyjazdów, więc bardzo się cieszę że mogłem tam pojechać i trochę poznać ten kraj.

Nataliaa Madejska, dziękuję za pyszne domowe obiady <3 Ra Fau dzięki za każdy przegrany mecz w PES