Ania & Michał

Muzeum Wsi Lubelskiej, było jednym z pierwszych miejsc plenerowych na początku mojej drogi fotograficznej, to tam robiłem piękne plenery. Kiedy dowiedziałem się, że ślub i wesele będą w Skansenie, byłem mega zafascynowany tym znakomitym pomysłem.

Mimo, że plenerów w tym miejscu zrobiłem kilka, a może nawet kilkanaście to czegoś mi brakowało. Świadomość, że wszystko dzieje się w jednym jakże klimatycznym miejscu sprawiał, że ślub będzie miał nadzwyczajną oprawę.

Odliczałem dni do ślubu, a ekscytacja rosła wraz ze zbliżającym się terminem.

Przygotowania do ślubu odbyły się w dwóch chałupach wolnostojących.

Michał zdawał się być lekko spięty, ale poradził sobie z tym odrobiną odpowiedniego trunku, który został sporządzony przez niego samego.

Ania emanowała potężną, pozytywną energią a kiedy się uśmiechała to zarażała tym uśmiechem wszystkich otaczających gości. Radość z nadchodzącej chwili zaślubin była w jej oczach ogromna.

Ślub odbył się w pięknym drewnianym kościele, który wynagrodził mi pięknym ale zarazem bardzo trudnym dla fotografa światłem.

Następnie udaliśmy się na wesele do klimatycznej gospody, żeby bawić się tak jak za dawnych czasów bawiono, gdzie zabaw nie było końca.

Mini plener w trakcie wesela, bardzo często mnie o to pytacie- zobaczcie jak wyglądał u Ani i Michała.

To był piękny dzień i piękne wesele. Cieszę się, że mogłem być jego częścią